31 stycznia 2012, Goodison Park
Najwięksi optymiści nie spodziewali się chyba takiego rozstrzygnięcia meczu Evertonu z Manchesterem City. Gol Darrona Gibson, byłego gracza klubu z czerwonej części Manchesteru, dał The Toffees zwycięstwo 1-0.
David Moyes nie zmienił zbyt wiele w wyjściowym składzie w porównaniu do pucharowego meczu z Fulham. Miejsce na szpicy ataku zachował Denis Stracqualursi, a Louis Saha znajdował się już wtedy w drodze na White Hart Lane. Magaye Gueye na lewej pomocy zastąpił Royston Drenthe i niespodziewanie na środku defensywy za dobrze spisującego się Shane'a Duffy'ego wystawiony został Tony Hibbert. W kadrze meczowej nie znalazł się jeszcze pozyskany Nikica Jelavić, którego transfer został oficjalnie zatwierdzony już po rozpoczęciu spotkania.
Już na początku Everton mógł wyjść na prowadzenie po strzale Stracqualursiego. Argentyńczyk wygrał walkę o górną piłkę po rzucie rożnym i uderzył w światło bramki, ale z linii futbolówkę wybił 'ciepło' przywitany Joleon Lescott. W odpowiedzi Micah Richards próbował zaskoczyć Tima Howarda, ale Amerykanin nogami obronił jego strzał z dość ostrego kąta.
Tuż obok słupka uderzał Sergio Aguero, a nieczysto w piłkę trafił Marouane Fellaini, który po zgraniu Stracqualursiego miał czystą pozycję na 11-tym metrze. Jeszcze bliżej strzelenia gola był Samir Nasri, który z 25 metrów trafił niemalże w okienko, jednak piłka odbiła się od poprzeczki i następnie od murawy, przed linią bramkową.
Pierwsza połowa została przedłużona o 5 minut, gdyż tuż przed jej końcem do jednego ze słupków przykuł się... kibic. Protestujący przeciwko jednemu z lotniczych przewoźników mężczyzna użył kajdanek i służby porządkowe musiały je rozciąć, by usunąć go z murawy. Na przerwę piłkarze schodzili przy bezbramkowym remisie.
W jej trakcie na płycie boiska pojawił się Nikic Jelavić, który kilka chwil wcześniej złożył podpis pod kontraktem po transferze z Glasgow Rangers. City dłużej operowali piłką, ale po ich akcjach Tim Howard nie miał zbyt wiele pracy.
Wreszcie w 60 minucie po centrze Leightona Bainesa piłka trafiła pod nogi Landona Donovana. Amerykanin opanował ją i lekko odegrał do nadbiegającego Darrona Gibsona. Były gracz Manchesteru United uderzył potężnie, piłka otarła się jeszcze o nogi jednego z obrońców i znalazła się w siatce.
Po raz drugi w poprzeczkę, ale tym razem w jej zewnętrzną część trafił Nasri. Niewiele zabrakło też Gibsonowi, który uderzał z woleja, ale jednak obok bramki. City domagało się rzutu karnego, gdy w rękę nastrzelony został Phil Neville, ale Anglik miał ją ułożoną wzdłuż ciała i sędzia słusznie nie zareagował.
Everton skutecznie się bronił, a Manchester nie potrafił sforsować defensywy The Toffees, którzy niespodziewanie pokonali więc lidera tabeli. Wzmocnieni transferami Nikicy Jelavica i wypożyczeniem Stevena Pienaara Niebiescy w następnej kolejce wyjadą na DW Stadium do Wigan.

Howard Neville Hibbert Heitinga Baines Donovan Fellaini Gibson Drenthe (78') Cahill Stracqualursi (88')
Rezerwowi: Mucha Duffy Forshaw Gueye Baxter (78') Barkley Vellios (88')
| 1:0
Statystyki:
Everton - vs - Manchester City 1 - Bramki - 0 3 - Strzały celne - 3 4 - Strzały niecelne - 8 4 - Zablokowane strzały - 10 3 - Rzuty rożne - 9 13 - Faule - 9 1 - Spalone - 5 1 - Żółte kartki - 2 0 - Czerwone kartki - 0 43% - Posiadanie piłki - 57%
|

Hart Richards Kompany (68') Lescott Clichy (62') Milner Aguero (86') Barry Nasri Silva Dzeko
Rezerwowi: Pantilimon Zabaleta (68') Kolarov Savic (62') Johnson (86') De Jong Razak
|
Strzelcy: 60' Gibson Żółte kartki: Drenthe - Lescott, Kompany Widzów: 29,856 Sędzia: Peter Walton |