23 października 2011, Craven Cottage
Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Bobby Zamora w końcówce meczu Evertonu z Fulham nie trafił w pustą bramkę, a już w doliczonym czasie gry Niebiescy dwoma ciosami posłali Londyńczyków na deski i po trzech porażkach z rzędu wygrali 3-1.
David Moyes dokonał trzech zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu do poprzedniego londyńskiego meczu z Chelsea. Na ławce rezerwowych usiedli Tim Cahill, Louis Saha i Seamus Coleman, a w ich miejsce wystąpili Phil Neville, Apostolos Vellios i Royston Drenthe.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla Evertonu. Już w 3 minucie po podaniu Jacka Rodwella znakomitym uderzeniem z 25 metrów piłkę tuż przy słupku posłał Drenthe, nie dając szans Markowi Schwarzerowi.
Everton dominował i stwarzał kolejce sytuacje. Do strzału głową doszedł Rodwell, ale nie był w stanie skierować piłki w światło bramki. Z dystansu po raz kolejny uderzał też Drenthe, ale po lekkim rykoszecie piłkę złapał Schwarzer.
Z biegiem czasu gospodarze zaczęli dochodzić do głosu, a znakomitą okazję miał Danny Murphy. Po jego strzale piłka trafiła jednak w słupek, a potem odbiła się jeszcze od pleców Tima Howarda, ale szczęśliwie dla amerykańskiego golkipera nie wpadła do siatki.
Howard wybronił też uderzenie głową z bliska Brede Hangelanda oraz groźny strzał Clinta Dempseya, który przed przerwą uderzał raz jeszcze, centymetry obok słupka. Z drugiej strony w dogodnej sytuacji niecelnie głową strzelał Vellios. Do przerwy o jedną bramkę lepsi byli więc The Toffees.
Po przerwie David Moyes szybko zmienił Velliosa wprowadzając w jego miejsce Sahę. Everton dobrze się bronił, ale do czasu. W 67 minucie wprowadzony Bryan Ruiz doprowadził do wyrównania. Napastnik Fulham wykorzystał fakt wysunięcia się Tima Howarda na piąty metr przed bramką i technicznym strzałem przelobował Amerykanina.
Niedługo potem w znakomitej sytuacji znalazł się Saha, ale jego strzał z niedużej odległości obronił Schwarzer. Kolejne okazje mieli potem gospodarze, a najlepszą z nich w samej końcówce. Zamora minął już Howarda i mając przed sobą praktycznie pustą bramkę, nie trafił w nią.
Sytuacja te zemściła się na londyńczykach. W doliczonym czasie najpierw Louis Saha w sytuacji sam na sam, a potem Jack Rodwell z dystansu zdobyli dwie bramki dla Evertonu i zapewnili Niebieskim komplet punktów. The Toffees wygrali więc pierwsze spotkanie po trzech porażkach z rzędu. Teraz czekają ich jednak dwie bardzo trudne przeprawy, z Chelsea w Carling Cup i z Manchesterem United w lidze. Oba spotkania rozegrane zostaną na Goodison Park.

Schwarzer J. A. Riise Hangeland Baird Grygera (90') Sidwell Murphy (64') Dempsey Johnson Zamora Dembele
Rezerwowi: Etheridge Kelly Hughes (90') Duff Etuhu Frei Ruiz (64')
| 1:3
Statystyki:
Fulham - vs - Everton 1 - Bramki - 3 4 - Strzały celne - 5 7 - Strzały niecelne - 4 4 - Zablokowane strzały - 3 5 - Rzuty rożne - 1 12 - Faule - 8 0 - Spalone - 1 3 - Żółte kartki - 1 0 - Czerwone kartki - 0 53% - Posiadanie piłki - 47%
|

Howard Hibbert Jagielka Distin Baines Drenthe Rodwell (74') Neville Fellaini (74') Osman (50') Vellios
Rezerwowi: Mucha Heitinga (74') Coleman Bilaletdinow (74') Cahill (50') Saha Stracqualursi
|
Strzelcy: 67' Ruiz - 3' Drenthe, 90' Saha, 90' Rodwell Żółte kartki: Baird, Sidwell, Johnson - Distin Widzów: 25,646 Sędzia: Lee Probert |