6 grudnia 2009, Goodison Park
Nienajlepsza pierwsza połowa, fantastyczna druga, udany pościg za prowadzącym już dwoma bramkami Tottenhamem, a w końcu niestrzelony rzut karny w doliczonym czasie gry - wszystko to mogliśmy obejrzeć w dzisiejszym widowisku na Goodison Park.
David Moyes po raz kolejny zmuszony był do eksperymentalnego zestawienia linii obrony, którą tym razem stworzyli Neill, Hibbert, Yobo i Baines. Na domiar złego nigeryjski stoper, musiał opuścić boisko już po kilkunastu minutach gry. Okazało się to jednak szczęściem w nieszczęściu, gdyż jego zastępca - Seamus Coleman rozegrał znakomity mecz i zasłużył na tytuł gracza meczu.
Pierwsza połowa upłynęła na wyrównanej grze obu zespołów. Co prawda to goście stworzyli sobie więcej klarownych sytuacji bramkowych, wynikających głównie z błędów ustawienia obrońców Evertonu, ale gospodarze również grali dość spokojnie i nie dali się skrzywdzić. W ataku po raz kolejny średnio zagrał Jo, który starał się, ale jego wysiłki z reguły rozbijał Dawson wraz z Bassongiem.
Pierwsza połowa nie znamionowała tego, co przyniosło kolejne 45. minut. Rozpoczęło się od trafienia Jermaine'a Defoe, który dołożył nogę do dośrodkowania Aarona Lennona. Za krycie Anglika odpowiadał Tony Hibbert, któremu pozycja środkowego obrońcy zbytnio nie odpowiada.
Niespełna 10 minut później było już 2:0. Po tym jak gola po rzucie rożnym zdobył Michael Dawson, wydawało się, że mamy już po meczu. Zawodnicy The Toffees aż do 78. minuty utwierdzali nas w tym przekonaniu, grając bardzo niemrawo i bez przekonania. W międzyczasie słabego Jo zmienił Yakubu, a za Rodwella wszedł Louis Saha i to właśnie Francuz natchnął gospodarzy do pogoni za Kogutami.
12. minut przed końcem spotkania na rajd prawą stroną zdecydował się Seamus Coleman i znakomitym podaniem obsłużył Sahę, który zdobył gola kontaktowego. Irlandczyk pokazał się w tym meczu ze znakomitej strony i w takiej formie powinien zbliżyć się do wyjściowego składu The Toffees. Zagrał kompletnie bez kompleksów, wielokrotnie radząc sobie z bardziej utytułowanymi rywalami.
Po złapaniu kontaktu, gospodarze niesieni dopingiem swoich fanów, rzucili się do ataku. W 86. minucie przyniosło to efekt w postaci bramki niezawodnego w takich sytuacjach Tima Cahilla. Australijczyk ostatnimi czasy grał bardzo kiepsko, ale dziś - notabene w dzień swoich urodzin! - przypomniał o sobie wszystkim kibicom Evertonu. Timbo skierował piłkę głową po tym jak strzału próbował Leighton Baines, jednak nieczysto trafił w piłkę.
Potem było jeszcze dramatyczniej. Gospodarze będąc na fali próbowali zdobyć jeszcze gola nr 3, ale jedna z kontr Tottenhamu mogła wszystko przekreślić. W 93. minucie gry wychodzącego na dobrą pozycję Palaciosa sfaulował Hibbert, a Andre Marriner podyktował rzut karny! Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Jermaine Defoe i... trafił prosto w Tima Howarda, czyniąc z Amerykanina bohatera meczu. Po tej sytuacji mecz potrwał jeszcze parę minut, ale nic już się nie wydarzyło.
Udana pogoń i bardzo szczęśliwy remis na pewno podbiją morale zawodników Evertonu, niemniej jednak za tydzień czeka nas bardzo ciężka przeprawa na Stamford Bridge ze stołeczną Chelsea i raczej ciężko być przed tym spotkaniem optymistą. Trzeba jednak wierzyć, że teraz karta się odwróci! Up The Blues!

Howard Neill Hibbert Yobo (15') Baines Pienaar Rodwell (62') Fellaini Bilaletdinow Cahill Jo (62')
Rezerwowi: Nash Coleman (15') Duffy Agard Baxter Saha (62') Yakubu (62')
| 2:2
Statystyki:
Everton - vs - Tottenham 2 - Bramki - 2 5 - Strzały celne - 8 9 - Strzały niecelne - 9 2 - Zablokowane strzały - 4 1 - Rzuty rożne - 6 14 - Faule - 19 4 - Spalone - 3 4 - Żółte kartki - 4 0 - Czerwone kartki - 0 55% - Posiadanie piłki - 45%
|

Gomes Corluka Dawson Bassong (46') Assou-Ekotto Lennon Huddlestone (90') Palacios (88') Kranjcar Crouch Defoe
Rezerwowi: Alnwick (90') Hutton (46') Bale Bentley (88') Jenas Pavlyuchenko Keane
|
Strzelcy: 78' Saha, 86' Cahill - 47' Defoe, 59' Dawson Żółte kartki: Baines, Cahill, Fellaini, Rodwell - Dawson, Assou-Ekotto, Bale, Huddlestone Widzów: 34,003 Sędzia: Andre Marriner
|