25 lutego 2010, Estadio Jose Alvalade
Po efektownych zwycięstwach nad Chelsea i Manchesterem United Everton został bardzo szybko sprowadzony na ziemię przez Sporting Lizbona, który w rewanżowym meczu Europa League gładko wygrał 3:0.
David Moyes z konieczności musiał dokonać dwóch zmian na pozycji środkowych obrońców, gdyż wystąpić nie mogli John Heitinga i Sylvain Distin. W ich miejsce Szkot wystawił Josepha Yobo i Philippe Senderosa, natomiast reszta składu pozostała bez zmian, tym bardziej dziwi więc fatalna postawa zespołu. Pauzujący od kwietnia 2009 roku Phil Jagielka po raz pierwszy zasiadł natomiast na ławce rezerwowych.
W pierwszej połowie Everton nie stworzył ani jednej dogodnej sytuacji, dopiero w samej końcówce bramkę zdobył Senderos, ale znajdował się na spalonym. The Toffees nie oddali choćby jednego strzału, nawet nie wspominając o celnych.
Gospodarze mieli natomiast 2 bardzo dobre okazje. Najpierw na samym początku spotkania w łatwy sposób Izmailov ograł Yobo i sprawił sporo problemów Timowi Howardowi, który znakomitą interwencją zapobiegł utracie gola. Potem za wyimaginowany faul Senderosa podyktowany został rzut wolny z 20 metrów, a Joao Moutinho trafił w poprzeczkę.
Jeśli ktoś spodziewał się, że obraz gry Evertonu zmieni się w drugiej połowie, srogi się zawiódł. Co prawda groźny strzał z dystansu oddał Steven Pienaar, ale piłka o centymetry minęła słupek. Szybko odpowiedział natomiast Sporting, który wykorzystał nie najlepsze ustawienie w obronie Niebieskich, a Howarda pokonał Veloso.
Taki wynik dawał awans gospodarzom, a mimo tego Everton wcale ani odrobinę nie zbliżał się w okolice pola karnego Rui Patricio. Dodatkowo kontuzja kolana wyeliminowała Senderosa, za którego po 10 miesiącach pauzy pojawił się Jagielka. Portugalczycy nie marnowali natomiast czasu i po rykoszecie uderzenia Pedro Mendesa Tim Howard był bez szans.
Dopiero druga stracona bramka zmobilizowała The Toffees, a dogodnej sytuacji nie wykorzystał Saha, który trafił wprost w bramkarza. W ostatnich sekundach w pole karne rywala udała się niemal cała jedenastka, a kontratak Sportingu zakończył się trzecim golem Fernandeza.
W fatalnym stylu Everton żegna się z europejskimi pucharami. Podopiecznym Davida Moyesa pozostaje więc jedynie walka w lidze o miejsca premiowane awansem do tych rozgrywek w przyszłym sezonie. Już w niedzielę czeka nas jednak bardzo trudny wyjazd na White Hart Lane i mecz ze znakomitym w tym roku Tottenhamem.

Rui Patricio Carrico Tonel Grimi (62') Abel Mendes Izmailov (90') Veloso Moutinho Djalo Liedson (90')
Rezerwowi: Tiago Polga (90') Silva Vukcevic Fernandez (90') Pereirinha Saleiro (62')
| 3:0
Statystyki:
Sporting - vs - Everton 3 - Bramki - 0 9 - Strzały celne - 1 7 - Strzały niecelne - 1 5 - Zablokowane strzały - 2 7 - Rzuty rożne - 2 16 - Faule - 15 1 - Spalone - 5 1 - Żółte kartki - 1 0 - Czerwone kartki - 0 57% - Posiadanie piłki - 43%
|

Howard Neville Yobo (52') Senderos Baines (73') Donovan Osman Arteta (61') Bilaletdinow Pienaar Saha
Rezerwowi: Nash (52') Jagielka Coleman Gosling (61') Rodwell (73') Yakubu Anichebe
|
Strzelcy: 64' Veloso, 77' Mendes, 90' Fernandez Żółte kartki: Abel - Pienaar Widzów: 17,609 Sędzia: Alon Yefet (Izrael) |