26 września 2009, Fratton Park
Portsmouth mimo mnóstwa okazji w końcówce nie potrafiło strzelić gola, więc trafienie Louisa Sahy wystarczyło do odniesienia pierwszego w tym sezonie wyjazdowego zwycięstwa.
David Moyes wrócił do zwycięskiego ustawienia z meczu z Blackburn, z lekkich urazów wykurowali się Steven Pienaar i Joseph Yobo, a do ataku powrócił nasz najlepszy strzelec w tym sezonie i znów potwierdził swą klasę. Po zaliczeniu debiutu w Carling Cup na ławce znalazł się pozyskany Lucas Neill.
W 10 minucie na strzał z woleja z 25 metrów zdecydował się Tim Cahill, ale świetnie w bramce spisał się David James. Australijczyk strzelał też potem głową po centrze Pienaara, ale nieco przestrzelił.
W 34 minucie po składnej akcji Portsmouth w sytuacji sam na sam z Timem Howardem znalazł się Aruna Dindane, ale Amerykanin wyczekał rywala i obronił jego strzał.
3 minuty później po centrze z prawej strony Leona Osmana głową strzelał Marouane Fellaini, ale znakomicie na linii interweniował James.
Anglik został jednak pokonany w 42 minucie. Z własnej połowy daleką piłkę posłał John Heitinga, a w szesnastce rywala perfekcyjnie głową przyjął ją sobie Louis Saha. Mając przed sobą jedynie bramkarza Francuz wpakował piłkę do siatki.
Od początku drugiej połowy do odrabiania strat wzięli się gospodarze. W 51 minucie w polu karnym Evertonu braki w kryciu mógł wykorzystać Tal Ben-Haim, lecz instynktownie obojczykiem bronił Howard.
Kilka minut później po niegroźnie wyglądającym starciu z rywalem z boiska nie podnosił się Pienaar. Reprezentant RPA wrócił jeszcze na boisko, lecz po kilku sekundach musiał zostać zniesiony na noszach, a w jego miejsce pojawił się Dinijar Bilaletdinow.
W 65 minucie Everton miał 2 znakomite sytuacje po dwóch bardzo dobrych centrach skrzydłowego z Rosji. Najpierw z najwyższym trudem James wybronił uderzenie głową Fellainiego, a sekundy potem po uderzeniu głową Cahilla na linii wyręczył go jeden z obrońców.
W ostatnim kwadransie Portsmouth zdecydowanie przycisnęło. Gospodarze trafili w poprzeczkę, raz piłkę z linii wybił Baines, a w doliczonym czasie w znakomitym stylu potężny strzał Boatenga wybronił Howard.
The Toffees zanotowali więc 4 kolejne zwycięstwo, choć to z pewnością przyszło najtrudniej. Portsmouth za wszelką cenę chciało uniknąć 7 kolejnej ligowej porażki, lecz komplet punktów powędrował do Merseyside. Martwić może natomiast uraz Stevena Pienaara. Za tydzień na Goodison Park zawita Stoke City, natomiast wcześniej mecz z BATE Borysów w Europa League.

James Vanden Borre Kaboul Wilson Ben-Haim Mokoena (73') Brown (81') O'Hara Boateng Smith (90') Dindane
Rezerwowi: Begovic Williamson Belhadj Mullins Yebda (73') Webber (90') Kanu (81')
| 0:1
Statystyki:
Portsmouth - vs - Everton 0 - Bramki - 1 12 - Strzały celne - 8 4 - Strzały niecelne - 4 5 - Rzuty rożne - 6 14 - Faule - 17 0 - Spalone - 2 0 - Żółte kartki - 3 0 - Czerwone kartki - 0 45% - Posiadanie piłki - 55%
|

Howard Heitinga Yobo Distin Baines (74') Osman Fellaini Rodwell (60') Pienaar Cahill (90') Saha
Rezerwowi: Nash (74') Hibbert Neill (60') Bilaletdinow Gosling (90') Jo Yakubu
|
Strzelcy: 42' Saha Żółte kartki: Yobo, Fellaini, Rodwell Widzów: 18,116 Sędzia: Alan Wiley
|