|
Bolton - Everton 0:1 29 października, Reebok Stadium
Podobnie jak w zeszłym sezonie zwycięstwo na Reebok Stadium przyszło w samej końcówce meczu. Rok temu bohaterem był Joleon Lescott, tym razem został nim Marouane Fellaini, który zdobył swojego trzeciego gola w obecnych rozgrywkach.
Powracający z zawieszenia Tim Cahill musiał zadowolić się jedynie miejscem na ławce rezerwowych, ponieważ David Moyes postawił na tą samą jedenastkę, która tak dobrze zagrała w sobotnim meczu z United. Niestety nic dwa razy się nie zdarza i tym razem The Toffees zagrali przeciętny mecz. Mecz był wyrównany, mimo ciężkiej pracy naszej pomocy i duetu napastników Yakubu-Saha, trudno było o czyste sytuacje podbramkowe. Francuz nadal musi poczekać na swojego pierwszego gola dla Evertonu. Co prawda dziś umieścił piłkę w siatce, ale sędzia bramki nie uznał ponieważ dopatrzył się zagrania ręką Yakubu. Kiedy wyglądało na to, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem po raz kolejny w ostatnich tygodniach błysnął bohater meczu z Manchesterem Marouane Fellaini, kiedy wykorzystał znakomite dośrodkowanie Stevena Pienaara i umieszczając głową piłkę w siatce zapewnił nam 3 punkty. W czasie celebracji podbiegł do fanów Evertonu, którzy wbiegli na murawę za co został ukarany żółtą kartką. Piąta żółta kartka w tym sezonie oznaczać będzie, że Belga zabraknie za dwa tygodnie na Upton Park. Po golu Fellaini'ego w furię wpadł menadżer gospodarzy twierdząc, że przy akcji bramkowej na spalonym znajdowali się zarówno Pienaar jak i Marouane. Wygląda na to, że pretensje Anglika są słuszne, ale my się jakoś tym nie będziemy przejmować. Dzisiejsze zwycięstwo pozwoliło Evertonowi przesunąć się na 12 miejsce w tabeli. W sobotę na Goodison Park wraca Andy Johnson z Fulham, więc liczymy na kolejne trzy punkty.
Strzelcy: 90' Fellaini Żółte kartki: Samuel - Lescott, Fellaini Widzów: 21,692 Sędzia: Phil Dowd |