|
Everton - Zenit St. Petersburg 1:0 5 grudnia, Goodison Park Dzisiejsze wyniki w Grupie A sprawiły, że Everton zajmie w niej pierwsze miejsce bez względu na rezultat ostatniego meczu z AZ Alkmaar. The Toffees wygrali z Zenitem 1:0, zaś Norymberga sprawiła nam prezent ogrywając Holendrów 2:1.
Wygrywając grupę możemy być pewni, iż unikniemy teoretycznie najgroźniejszych przeciwników, ponieważ zostanie do nas dolosowana jedna z drużyn, która zajęła 3 miejsce w swojej grupie Pucharu UEFA. Mecz z Zenitem przyniósł kilka zmian w składzie. Tradycyjnie już Yakubu usiadł na ławce rezerwowych, a w ataku Moyes postawił na McFadden'a i Johnson'a. Nasz trener dał odpocząć Osman'owi i Valente. Miejsce kontuzjowanego Yobo zajął Phil Jagielka, który na środku obrony spisywał się dziś co najmniej nieźle. Mimo zaledwie jednobramkowego zwycięstwa było ono całkowicie zasłużone, bo ani przez chwile The Blues nie pozostawiali wątpliwości jaka drużyna była dziś lepsza. Pomógł w tym sędzia dyktując dla nas urojony rzut karny i wyrzucając z boiska obrońcę gości. Sprawiedliwości, przynajmniej częściowo, stało się zadość ponieważ Mikel Arteta przestrzelił jedenastkę. Mimo chybionego karnego nasz rozgrywający był dziś chyba najlepszym zawodnikiem na placu gry, zwłaszcza od momentu pudła. Hiszpan miał chwil później znakomitą okazję do zrehabilitowania się, ale jego fantastyczny strzał z rzutu wolnego sponad 25 metrów zdołał wybronić bramkarz gości. Zza pola karnego strzału po ziemi spróbował też Lee Casrley, ale piłka odbiła się od słupka i lecąc wzdłuż linii bramkowej nie znalazła się ostatecznie w siatce. Everton stwarzał sobie ogromne ilości dogodnych sytuacji do zdobycia gola, także przy większym szczęściu mogło się to skończyć kilkubramkowym zwycięstwem. Rosjanie, biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności, starali się utrzymać wynik remisowy ograniczając się do kilku, całkiem niezłych, kontr. Plan ten był bliski powodzenia jednak The Toffees po raz kolejny zdobyli gola w końcowych minutach. Druga połowa nie była już dobra w naszym wykonaniu, zmalała ilość podbramkowych sytuacji a coraz więcej do powiedzenia zaczynali mieć goście z Rosji. Jednak w 84 minucie po rzucie rożnym Artety i strzale Lescott'a piłkę tuż przed bramką otrzymał Tim Cahill i nasz niezawodny Australijczyk z niecałego metra wpakował piłkę do siatki dając nam zasłużone zwycięstwo. W ostatnim meczu fazy grupowej Pucharu UEFA pojedziemy na DSB Stadion by zmierzyć się z AZ Alkmaar, które by myśleć o awansie będzie musiało wygrać. Jednak już w sobotę na Goodison Park zawita Fulham, z którym bilans spotkań u siebie mamy ostatnio znakomity. Everton: Howard, Neville, Jagielka, Lescott, Baines, Arteta, Carsley, Pienaar, Cahill, Johnson (81'Vaughan), McFadden (64' Anichebe) Zenit: Malafeev, Aniukov (78' Lee), Skrtel, Lombaerts, Kim, Tymoschuk, Zurianov, Sirl, Arshavin, Dominguez (45' Gorshkov), Pogrebniak (61' Hagen) Everton - Drużyna - Zenit 1 - Bramki - 0 6 - Strzały celne - 1 7 - Strzały niecelne - 2 7 - Zablokowane strzały - 5 14 - Rzuty rożne - 1 18 - Faule - 17 2 - Spalone - 1 1 - Żółte kartki - 2 0 - Czerwone kartki - 1 58% - Posiadanie piłki - 42% Strzelcy: 85' Cahill Żółte kartki: Johnson - Pogrebniak, Sirl Czerwone kartki: 30' Lombaerts Widzów: 38,407 Sędzia: Kristinn Jakobsson |