|
Fiorentina - Everton 2:0 6 marca, Stadio Artemio Franchi
Nie tak wyobrażali sobie kibice pierwszy mecz Evertonu w 1/8 finału Pucharu UEFA. The Toffees zostali rozbici przez włoską Fiorentinę, a porażka 2-0 to najmniejszy wymiar kary.
Przed meczem nastroje były dobre, Everton miał 7 kolejnych zwycięstw w pucharze i mimo iż do tej pory nie graliśmy z tak mocnym rywalem, można było mieć nadzieje na dobry rezultat. David Moyes postawił na ten sam skład, który wygrał z City i Portsmouth, na ławkę powrócił Mikel Arteta. Przez całą pierwszą połowę The Toffees nie oddali ani jednego strzału na bramkę Freya. Nasza gra w ofensywie wyglądała bardzo nieporadnie i niczym nie przypominała znakomitych występów w lidze. Bardzo dobrze grała natomiast Fiorentina, znakomicie poukładana w defensywie i bardzo niebezpieczna w ataku. Bezbramkowy wynik do przerwy możemy zawdzięczać tylko i wyłącznie Timowi Howardowi, który niejednokrotnie ratował nas przed utratą bramki w fenomenalny sposób. Druga połowa rozpoczęła się optymistycznie dla The Toffees, trochę ożywiła się nasza gra w ofensywie, ale jedyne na co było nas stać, to zablokowany strzał Osmana z 16 metrów. Nadal bardzo groźnie było natomiast pod bramką Howarda, który robił co mógł, ale przy dwóch sytuacjach nie miał zupełnie nic do powiedzenia, szczególnie wobec bardzo słabej dyspozycji naszych defensorów. W 70 minucie na 18 metrze niepilnowany był Kuzmanovic i bardzo mocnym precyzyjnym strzałem nie dał szans naszemu bramkarzowi. W 81 minucie niemal w tym samym miejscu znów niepilnowany był Montolivo, który potężnym uderzeniem z woleja strzelił drugą bramkę dla Violi. W drugiej połowie pojawił się Arteta, który wniósł trochę ożywienia, ale widać było, że jest daleki od swojej najlepszej formy. Wszedł też Andy Johnson, który ani razu nie dotknął chyba piłki. Fatalny mecz, na pewno jeden z gorszych w tym sezonie. The Toffees nie istnieli w ataku, tylko jeden celny strzał głową zza pola karnego, i popełniali fatalne błędy w obronie. 2-0 to najmniejszy wymiar kary i wynik, który stawia nas w niezmiernie trudnej sytuacji przed rewanżem na Goodison Park. Oby ten fatalny występ nie odbił się na naszych zmaganiach ligowych bo już w niedzielę czeka nas ciężki wyjazd do Sunderlandu. Fiorentina: Frey, Dainelli, Ujfalusi, Gamberini, Pasqual, Kuzmanovic (75' Gobbi), Donadel, Montolivo, Jorgensen, Vieri (66' Pazzini), Osvaldo (73' Santana) Everton: Howard, Hibbert (72' Johnson), Yobo, Jagielka, Lescott, Neville, Carsley, Osman (55' Arteta), Pienaar, Cahill, Yakubu Fiorentina - Drużyna - Everton 2 - Bramki - 0 10 - Strzały celne - 1 6 - Strzały niecelne - 1 5 - Rzuty rożne - 5 17 - Faule - 22 4 - Spalone - 3 2 - Żółte kartki - 3 0 - Czerwone kartki - 0 51% - Posiadanie piłki - 49% Strzelcy: 70' Kuzmanovic, 81' Montolivo Żółte kartki: Ujfalusi, Gobbi - Yakubu, Pienaar, Howard Widzów: 32,934 Sędzia: Paul Allaerts (Belgia) |