|
Tottenham - Everton 1:3 14 sierpnia, White Hart Lane
Mamy lidera! Co prawda może być to lider jedynie 24-godzinny, ale 6 punktow po 2 meczach i wysokie zwycięstwo na White Hart Lane pozwala sądzić, że to będzie dla nas udany sezon. Everton przystąpił do tego meczu z niezmienionym składem w stosunku do sobotniego spotkania z Wigan. Mimo tego, że przyzwyczailiśmy się, że Moyes zwycięski skład zmienia niezwykle rzadko, to niektórzy kibice na pewno byli zaniepokojeni, a conajmniej zdziwieni takim obrotem spraw. Nasze nowe nabytki tylko na ławce rezerwych ? Jednak zdziwienie przeszło raczej szybko bo już w 2 minucie objęliśmy prowadzenie. Fantastyczne dośrodkowanie Artety z rzutu wolnego i jeszcze doskonalsza główka Lescott'a dały nam prowadzenie. Joleon pokazuje, że w tym sezonie nierzadko będzie nas raczył takimi golami. Everton miał kilka okazji (Anichebe i AJ), ale genaralnie to Spurs zaczęli kontrolować grę i zawiązywać akcje ofenswyne. Tony Hibbert popełnił fatalny błąd zawachując się wybicia piłki poza boisko w bardzo groznej sytuacji co mogło doprowadzić do utraty gola. To już drugi poważny błąd naszego obrońcy w drugim meczu z kolei. Posiadając na ławce Jagielke, powinno to dać do myślenia naszemu trenerowi. Tottenham wyrównał w 26 minucie po rzucie rożnym. Anthony Gardner zgubił kryjącego Lescott'a i bez problemu zapakował piłkę do bramki bezradnego Howard'a. Kilka minut pózniej Toffees wyszli ponownie na prowadzenie. Arteta po raz kolejny znakomicie dośrodkował piłkę na głowę Anichebe, jednak w ostatniej chwili "ściągnął" mu ją Rocha niefortunnie wpadając na Robinson'a. Piłka spadła pod nogi niekrytego Osman'a, który spokojnie zapakował ją z całej siły pod poprzeczkę nie dając szans Robinson'owi ani jego obrońcom. Ossie znakomicie spisuje się na początku sezonu. Był dziś najlepszym zawodnikiem na boisku, a dodatkowo dorzucił arcyważne gole w sobotę z Wigan i dziś na WHL. Arteta był bliski podwyższenia na 3:1, ale jego strzał z rzutu wolnego minimalnie minął okienko bramki Spurs. Kolejny rzut wolny wykonywał Alan Stubbs i to co nie udało sie Mikel'owi udało się naszemu weteranowi. Stubbsy uderzył piłkę z całej siły prawą nogą, a ta po odbiciu się od nogi Zokory zmyliła Robinson'a i wpadła do bramki. Był to bardzo podobny gol do tego jaki nasz obrońca zdobył w kwietniowym meczu z Man United na Goodison Park. W drugiej połowie broniliśmy się znakomicie nie dając właściwie Tottenham'owi żadnych szans na zawiązanie skutecznej akcji ofensywnej. Przez 45 minut Koguty ograniczały się do nieudanych dośrodkowań w nasze pole karne. Gospodarze mięli tylko dwie okazje bramkowe. Za pierwszym razem uratował nas słupek, potem fantastycznie spisał się Howard. Everton ograniczał się jedynie do kontrataków, ale były one grozne i mogliśmy spokojnie dołożyć ze 2 bramki. Fantastyczny początek sezonu. 2 mecze - 6 punktów. W sobotę okazja na poprawienie tego wyniku, bo wyjazd na Madejski Stadium nie powinien być trudniejszym meczem niż choćby dzisiejszy na White Hart Lane. Zdrowy ma być Leighton Baines, jednak czy Moyes zmieni zwycięski skład ? Chyba nie. WE ARE TOP OF LEAGUE! Tottenham: Paul Robinson 8, Younes Kaboul 4 (17' Ricardo Rocha 6), Paul Stalteri 4 (66' Wayne Routledge 5), Anthony Gardner 6, Pascal Chimbonda 7, Jermaine Jenas 5, Didier Zokora 6, Darren Bent 6 (60' Jermain Defoe 6), Robbie Keane 6, Dimitar Berbatov 6, Steed Malbranque 5 Everton: Tim Howard 8, Alan Stubbs 8, Tony Hibbert 7, Joseph Yobo 8, Joleon Lescott 8, Phil Neville 7, Leon Osman 8, Lee Carsley 7, Mikel Arteta 9, Victor Anichebe 7 (79' Phil Jagielka 5), Andrew Johnson 8 Tottenham - Drużyna - Everton 1 - Bramki - 3 5 - Strzały celne - 7 9 - Strzały niecelne - 6 5 - Zablokowane strzały - 3 9 - Rzuty rożne - 4 17 - Faule - 9 2 - Spalone - 2 2 - Żółte kartki - 0 0 - Czerwone kartki 0 67% - Posiadanie piłki - 33% Strzelcy:Gardner 25' - Lescott 2', Osman 36', Stubbs 45' Żółte kartki: Steed Malbranque, Jermaine Jenas (Tottenham) Sędzia: Mark Halsey Widzów: 35,716 |