Man Utd - Everton 2:1

23 grudnia, Old Traford


Świat się zmienia, ale jedna rzecz ciągle pozostaje taka sama. Po raz kolejny przegrywamy z United, po raz kolejny w po frajersku, dzięki własnej głupocie...

Chociaż "własną głupotę" wypadałoby zamienić na głupotę jednego zawodnika, Steven'a Pienaar'a, który niwecząc wysiłek całej drużyny we wprost idiotyczny sposób podarował Mistrzom Anglii karnego w ostatnich minutach meczu.

Mecz zaczął się bardzo ostro, bo od 4 żółtych kartek w przeciągu pierwszych 15 minut, które za brutalne zagrania otrzymali Rooney, Evra, Hibbert i Cahill.

Czerwonym Diabłom udało się przycisnąć Everton, jednak należy zaznaczyć że nasza gra obronna wyglądała na przemyślaną i skuteczną. Mimo przewagi gospodarzy nie zagrażali często naszej bramce, aż do 22 minuty kiedy genialne uderzenie Ronaldo dało im prowadzenie.

Idiotyczne zachowanie Steven'a Pienaar'a z końcówki nie może oczywiście przekreślać jego bardzo dobrej dyspozycji w dzisiejszym dniu i faktu, że bez niego nie zdobylibyśmy wyrównującej bramki. Evertonowi bardzo szybko udało się zniwelować straty po świetnej akcji reprezentanta RPA zakończonej dośrodkowaniem i strzałem głową Tim'a Cahill'a, któremu udało się pokonać Tomasza Kuszczaka w 27 minucie.

Do końca pierwszej połowy gra wyglądała na wyrównaną. Częściej przy piłce byli podopieczni Fergusona, jednak The Blues umiejętnie się bronili i kontrowali rywali.

Po jednym ze strzałów Rooney'a piłkę z linii bramkowej wybił Joleon Lescott. Z drugiej strony Phil Neville mógł wyprowadzić Everton na prowadzenie jednak jego strzał z poza pola karnego wyglądał...jak każdy strzał w jego wykonaniu, czyli lepiej o tym nie pisać.

Druga część gry to kontynuacja końcówki pierwszej połowy. Manchester atakuje, jednak my bronimy się dobrze, Howard na posterunku, do tego szczęście nam sprzyjało.

W 88 minucie Pienaar sprawił prezent gwiazdkowy kibicom United. W niegroźnej sytuacji sfaulował w polu karnym Giggs'a tak głupio i tak ewidentnie, że bardziej się nie dało. Arbiter oczywiście przyznał gospodarzom jedenastę, którą na gola zamienił niezawodny Cristiano Ronaldo.

I tak o to poraz kolejny mimo bardzo dobrej gry z Manchesterem United nie zyskujemy nawet punktu. Może w przyszłym sezonie ? Chociaż chyba nie...


Man Utd: Kuszczak, Simpson (46' O'Shea), Brown, Vidic, Evra, Giggs, Anderson (86' Flethcer), Carrick (71' Saha), Ronaldo, Rooney, Tevez

Everton: Howard, Hibbert, Jagielka, Yobo, Lescott, Pienaar, Neville, Carsley, Cahill (85' Anichebe), Yakubu (77' Gravesen), Johnson


Statystyki:

Man Utd - Drużyna - Everton

2 - Bramki - 1
8 - Strzały celne - 2
9 - Strzały niecelne - 3
4 - Zablokowane strzały - 0
8 - Rzuty rożne - 2
11 - Faule - 16
2 - Spalone - 2
3 - Żółte kartki - 3
0 - Czerwone kartki - 0
65% - Posiadanie piłki - 35%



Strzelcy: 23' Ronaldo, 88' Ronaldo - 27' Cahill
Żółte kartki: Rooney, Evra, Anderson - Hibbert, Cahill, Pienaar
Widzów: 75,749
Sędzia: Howard Webb


«wstecz