Everton - Liverpool 1:2

20 października, Goodison Park


Liverpool idzie na Mistrza. Dwóch karnych, dwóch czerwonych kartek i pomocy sędziego w ostatnich minutach potrzebowali, aby zdobyć Goodison Park. Mistrz Anglii ?! Nie bądźmy śmieszni...

O ile w pierwszej połowie 206 Derby Merseyside mogły rozczarowywać, o tyle w drugiej mieliśmy do czynienia z prawdziwą wojną...

Mimo, iż pierwsze minuty należały do Liverpoolu, to w zasadzie reszta spotkania to niepodzielne panowanie na boisku Niebieskich. Z prawej strony brylował Arteta, z lewej Lescott, w ataku znakomicie sobie radził Yakubu.

W pierwszej połowie niewiele mieliśmy sytuacji podbramkowych, właściwie dwie. Najpierw Hibbert po fatalnym błędzie napędził nam stracha, pozwalając wyjść Voronin'owi na czystą pozycję, zaś tuż przed końcem pieknym strzałem w okienko popisał się Sami Hyypia.....pakując piłkę do własnej bramki. Bardzo przysłużyli się przy tej akcji Alan Stubbs i najlepszy dziś Joleon Lescott.

Do przerwy schodziliśmy, więc z jednobramkowym prowadzeniem.

Początek drugiej połowy zwiastował kolejne gole dla Niebieskich, ponieważ gołym okiem widać było że to nam zależało na strzeleniu dalszych bramek niż Liverpoolowi na wyrównaniu. Niestety goście jak zwykle mieli szczęście i po jednej z kontr Steven Gerrard wyszedł sam na sam z Tim'em Howard'em. Nasz prawy obrońca popisał się niebywałą głupotą faulujac kapitana The Reds w polu karnych, dzięki czemu Liverpool wywalczył "jedenastkę". Hibbo mógł spokojnie przewrócić Gerrard'a przed polem karnym, bądź zrezygnować z ataku na reprezentanta Anglii i dać szansę naszemu bramkarzowi. Hibbert wybrał najgorsze rozwiązanie i nie dość, że podarował przyjezdnym karnego to jeszcze zarobił oczywistą czerwoną kartkę. Dirk Kuyt karnego wykorzystał, czy doprowadził do wyrównania.

Na boisku absolutnie nie było widać, kto gra w osłabieniu bo to Everton cały czas walczył o zdobycie zwycięskiego gola, The Reds przycisnęli dopiero w końcówce kiedy nasi wyraźnie opadli już z sił.

W przedostatniej akcji meczu, w doliczonym czasie gry Lucas huknął na bramkę Howard'a, jako że Amerykanin nie był w stanie wybronić tego strzału "pomógł" mu Phil Neville otrzymując kolejną czerwoną kartkę i podarowywując karnego dla LFC. Kuyt znów zamienił go na gola i Czerwoni prowadzili 2:1.

W zasadzie do tej pory nie można było mieć pretensji do sędziego. W ostatniej jednak akcji meczu, kiedy to Everton za wszelką cenę próbował doprowadzić do remisu absolutnie ewidentnie faulowany w polu karnym był Joleon Lescott (bardziej ewidentnie się nie dało). Pan Clattenburg "oczywiście" w naszą stronę karnego nie gwizdnął, bo mógł się narazić na niemiłe komentarze ze strony trenera Liverpoolu Benitez'a, co jest "oczywiście" jak najbardziej zrozumiałe.

Tak więc na papierze 206 Derby Merseyside wygrywa Liverpool FC.


Noty od SkySports:


Everton: Howard 6, Hibbert 5, Yobo 7, Stubbs 7, Lescott 9, Osman 7, Jagielka 6, Neville 6, Arteta 6, Anichebe 7 (84' Baines 5), Yakubu 5 (77' McFadden 5)

Liverpool: Reina 6, Finnan 7, Carragher 8, Hyypia 6, Riise 7, Gerrard 7 (71' Lucas 6), Mascherano 7, Sissoko 5 (88' Pennant 5), Benayoun 6 (68' Babel 6), Voronin 6, Kuyt 7

Statystyki:

Everton - Drużyna - Liverpool

1 - Bramki - 2
1 - Strzały celne - 7
6 - Strzały niecelne - 9
0 - Zablokowane strzały - 5
9 - Rzuty rożne - 6
10 - Faule - 16
0 - Spalone - 3
1 - Żółte kartki - 2
2 - Czerwone kartki - 0
39% - Posiadanie piłki - 61%



Strzelcy: 38' Hyypia-sam - 54' Kuyt-karny, 90' Kuyt-karny
Żółte kartki: McFadden - Kuyt, Carragher
Czerwone kartki: 53' Hibbert, 90' Neville
Widzów: 40,049
Sędzia: Mark Clattenburg


«wstecz