Everton - Larissa 3:1

25 października, Goodison Park


Lepszego powrotu Tim Cahill chyba nie mógł już sobie wymarzyć. Po długiej kontuzji Australijczyk wrócił do składu i strzelił bramkę otwierającą rezultat wygranego 3-1 meczu z grecką Larissą na inaugurację fazy grupowej Pucharu UEFA.

Od początku spotkania to The Toffees byli przeważającą stroną widowiska, które w pierwszej odsłonie nie było zbyt ekscytujące. Rozgrywający swe spotkanie numer 100 w niebieskiej koszulce Mikel Arteta parokrotnie ładnie rozprowadzał piłkę na prawej flance, ale późniejsze dośrodkowania Hibberta pozostawały dużo do życzenia.

W 13 minucie po raz pierwszy do głosu doszedł Cahill. Mikel Arteta wymusił faul przeciwnika, po którym wykonał rzut wolny, lecz w bardzo trudnej sytuacji Australijczykowi nie udało się celnie uderzyć.

Minutę później The Toffees wywalczyli rzut rożny. Gdy wszyscy spodziewali się dośrodkowania Artety, ten krótko rozegrał piłkę z Leonem Osmanem. Hiszpan zamarkował dośrodkowanie wypuszczając pod linię końcową Osmana, który wstrzelił piłkę na 5 metr. Tam stał niekryty Cahill, który głową wpakował piłkę do siatki Greków.

Całe Goodison Park oszalało, a Australijczyk w swoim stylu podbiegł do bocznej chorągiewki wymierzając jej swe bokserskie ciosy. Cóż za powrót 'małego Kangura'.

Dopiero po stracie gola pierwszą groźną akcję przeprowadzili Grecy, którzy ograniczali się do tej pory do bardzo niecelnych strzałów z dystansu. Leon Osman w środku pola chciał głową podać piłkę w kierunku obrońców, gdzie czyhał jednak Ibrahima Bakayoko. Przejął piłkę i ruszył w kierunku bramki, ale bardzo umiejętnie przeszkadzał mu Jospeh Yobo, a mocny strzał ofiarnie zablokował Baines.

Pod koniec pierwszej połowy Everton przeprowadził jeszcze dwie znakomite akcje. Najpierw po ładnym rozegraniu na prawym skrzydle w pole karne wszedł Cahill, który miał okazję do oddania strzału, jednak wycofał piłkę na 5 metr do Jamesa McFaddena, jednak jego słaby strzał nie sprawił kłopotu bramkarzowi gości.

Swój bardzo dobry występ mógł drugą bramką przypieczętować Cahill, ale jego potężny strzał z 25 metrów zmierzający po ziemi tuż przy słupku w efektowny sposób obronił bramkarz.

Pierwsza połowa to kilka składnych akcji The Toffees, którzy praktycznie cały czas dominowali na boisku nie dopuszczając gości do zbyt klarownych sytuacji.

Druga część spotkania mogła rozpocząć się znakomicie, gdyż Joleon Lescott puścił fantastyczną prostopadłą piłkę do McFaddena, który uciekł z pułapki ofsajdowej i stanął oko w oko z bramkarzem Larissy. Szkot chciał w efektowny sposób zewnętrzną częścią stopy uderzyć piłkę po długim rogu, ale jego strzał został niestety wybroniony.

W 50 minucie miała miejsce najładniejsza akcja spotkania. Aktywny Cahill odebrał piłkę w środkowej strefie boiska, następnie minął dwóch rywali i podał na skrzydło do Leightona Bainesa. Młody Anglik zagrał płaską piłkę do ustawionego na linii pola karnego Stevena Pienaara, do którego doskoczyło dwóch obrońców gości. Reprezentant RPA zagrał jednak z pierwszej piłki piętą wystawiając futbolówkę na 25 metr, gdzie nabiegał Leon Osman. Nie zastanawiając się długo huknął potężnie prostym podbiciem kierując piłkę przy słupku obok bezradnego bramkarza. Znakomita akcja i przepiękny gol.

Gdy The Toffees wyszli na dwubramkowe prowadzenie wyraźnie cofnęli się do obrony pozwalając Grekom na dłuższe rozgrywanie akcji. Niestety odbiło się to na wyniku. W 65 minucie fatalną stratę niedaleko pola karnego zanotował Joleon Lescott. Piłkę przejął Cleyton, który wpadł w pole karne i nie dał szans Howardowi uderzając po długim rogu.

David Moyes szybko zareagował wpuszczając na boisko Victora Anichebe i Thomasa Gravesena, jednak nie zmieniło to zbytnio stylu gry The Toffees.

Goście zwietrzyli swoją szansę i zaczęli coraz groźniej atakować. W grze Evertonu pojawiło się sporo nerwowości, a denerwowali się również kibice, którzy nie chcieli powtórki z meczu z Metalistem. Grecy długo utrzymywali się przy piłce, a Everton ograniczał sie do sporadycznych ataków, które nie przyniosły żadnego skutku.

Niepewność wśród kibiców The Toffees utrzymywała się do 85 minuty, gdy Gravesen głową posłał piłkę w kierunku Victora Anichebe. Ten wszedł w pole karne i umiejętnie wykorzystując swą fizyczną przewagę ograł obrońców i strzelił do siatki obok interweniującego bramkarza.

Wszyscy głęboko odetchnęli, gdyż na kilka minut przed końcem niemal pewne były już 3 punkty. W końcówce dla wzmocnienia defensywy wszedł Alan Stubbs, ale Grecy nie stworzyli już sobie dogodnej okazji do strzelenia gola. W ostatnich sekundach doliczonego czasu goście oddali ostatni strzał, ale jakichkolwiek problemów ze złapaniem piłki nie miał Howard.

Bardzo ważne 3 punkty na start fazy grupowej pozostały na Goodison Park, gdy w drugim meczu zremisowali dwaj najgroźniejsi rywale The Toffees, AZ Alkmaar i Zenit St Petersburg. Zawodnicy Evertonu pokazali się z dobrej strony kreując kilka bardzo ładnych akcji i strzelając 3 bramki. Doprowadzili jednak do nerwowej końcówki, gdy zbyt rozluźnieni drugą bramką pozwalali na coraz więcej gościom, którzy w końcu pokonali naszą obronę. Po raz kolejny jednak obawy o wynik w pucharach rozwiał Victor Anichebe, który również na Ukrainie strzelił trzecią bramkę praktycznie na miarę awansu.

Za tydzień The Toffees zmierzą się w pucharze, ale na własnym podwórku, z Luton Town w Carling Cup, a za dwa tygodnie pojadą do Norymbergi na drugi grupowy mecz Pucharu UEFA. Wcześniej jednak dwie ligowe konfrontacje z beniaminami z Derby County i Birmingham, z którymi trzeba wygrać, by nie stracić dystansu do strefy zespołów walczących o europejskie puchary w przyszłym sezonie.


Everton: Howard, Hibbert, Yobo, Lescott, Baines, Pienaar (87' Stubbs), Osman, Carsley, Arteta, Cahill (65' Gravesen), McFadden (65' Anichebe)

Larissa: Kotsolis, Galitsios, Foerster (79' Venetis), Dabizas, Venetidis, Cleyton, Fotakis, Kiriakidis (75' Labropoulos), Sarmiento, Parra (58' Kalantzis), Bakayoko

Statystyki:

Everton - Drużyna - Larissa

3 - Bramki - 1
8 - Strzały celne - 5
1 - Strzały niecelne - 4
2 - Zablokowane strzały - 4
4 - Rzuty rożne - 4
17 - Faule - 18
3 - Spalone - 0
3 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
45% - Posiadanie piłki - 55%



Strzelcy: 14' Cahill, 50' Osman, 85' Anichebe - 65' Cleyton
Żółte kartki: Lescott, Yobo, Gravesen - Dabizas
Widzów: 33,777
Sędzia: Martin Ingvarsson


«wstecz