|
Arsenal - Everton 1:0 4 maja, Emirates Stadium
The Toffees nie wykorzystali okazji by w przedostatnim meczu sezonu zapewnić sobie 5 miejsce w ligowej tabeli. Everton przegrał 1-0 z Arsenalem na Emirates Stadium.
Przegrana Aston Villi dała podopiecznym Davida Moyesa ogromną szansę na zapewnienie sobie udziału w europejskich pucharach w przyszłym sezonie, szansę jednak niewykorzystaną. Teraz w ostatnim spotkaniu na Goodison Park z Newcastle wciąż potrzebny jest jeden jedyny punkt. Moyes przed meczem postawił na bardziej defensywne ustawienie z jednym napastnikiem Andy'm Johnsonem na szpicy. Arsene Wenger natomiast wystawił bardzo młody i eksperymentalny skład, dlatego szansa na wywiezienie punktów była tym większa. Mecz rozpoczął się od ataku Evertonu, jednak strzał Leona Osmana został zablokowany. Następna akcja godna zauważenia miała miejsce w 27 minucie i była to zarazem najlepsza okazja do zdobycia gola dla The Toffees. Znakomitą prostopadłą piłkę zagrał Manuel Fernandes i sam na sam z Łukaszem Fabiańskim wyszedł Andy Johnson. Anglik uderzył z dość ostrego kąta jednak Polak instynktownie obronił nogą. Chwilę później po rzucie rożnym głową uderzył Phil Jagielka, jednak przed linią piłkę zatrzymał Denilson. Później przewagę osiągnął Arsenal. Emmanuel Adebayor miał dobrą okazję, lecz był dobrze naciskany przez Jagielkę i jego strzał obronił Tim Howard. Amerykanin miał sporo szczęścia gdy strzał Emmanuela Eboue zblokował Joseph Yobo. W samej końcówce gola mógł strzelić Adebayor, jednak po dobrej centrze nie zmienił wystarczająco lotu piłki, by ta wpadła do siatki. Początek drugiej połowy to zdecydowana przewaga Evertonu, który dłużej utrzymywał sie przy piłce, jednak niestety nie wynikały z tego poważniejsze okazja pod bramką Fabiańskiego. W 58 minucie znakomicie na lewej stronie piłkę wymieniali Osman i Lescott, jednak ten drugi po wejściu w pole karne ni to podał, ni to strzelił i piłka przeszła 5 metrów obok bramki. Z czasem zaczął dominować Arsenal, czego efektem była akcja w 77 minucie, gdy wprowadzony na boisko Traore zacentrował w pole karne a tam z 5 metrów głową Howarda pokonał Niclas Bendtner. David Moyes zareagował wpuszczając Yakubu i Anichebe, jednak dwaj Nigeryjczycy nie byli w stanie znacząco zmienić obraz gry. W doliczonym czasie gry fatalnie uderzał Yakubu, a następnie podobnie Yobo po zgraniu piłki Joleona Lescotta. Arsenal zagrał słaby mecz, jednak Everton nie zaprezentował się tak jak w meczu z Aston Villą i niestety nie wykorzystał szansy do zapewnienia sobie 5 miejsca. Ostatnia kolejka będzie więc emocjonująca, jednak chyba każdy wolałby, żeby mecz z Newcastle nie decydował o pucharowych miejscach. Arsenal: Fabiański (69' Lehamann), Toure (69' Traore), Gallas, Song, Clichy, Eboue, Denilson, Silva, Walcott, Bendtner, Adebayor (87' Senderos) Everton: Howard, Hibbert, Jagielka, Yobo, Lescott, Osman, Neville, Fernandes (90' Baines), Carsley (81' Yakubu), Pienaar, Johnson (81' Anichebe) Arsenal - Drużyna - Everton 1 - Bramki - 0 2 - Strzały celne - 4 9 - Strzały niecelne - 4 1 - Zblokowane strzały - 3 8 - Rzuty rożne - 3 10 - Faule - 6 1 - Spalone - 2 0 - Żółte kartki - 1 0 - Czerwone kartki - 0 52% - Posiadanie piłki - 48% Strzelcy: 77' Bendtner Żółte kartki: Lescott Widzów: 60,123 Sędzia: Alan Wiley |