|
Watford - Everton 0:3 24 lutego, Vicarage Road W 28 kolejce angielskiej Premiership Everton zrehabilitował sie po nieudanym srodowym pojedynku z kogutami, pokonujac 3:0 Watford.
Przeciwnik nie ma juz prakycznie wiekszych szans na utrzymanie sie w najwyzszej klasie rozgrywkowej w Anglii i nie był to bardzo trudny oponent, warte odnotowania jest to ze był to dopiero nasz pierwszy dublet w sezonie. Za tydzień okazja do polepszenia tej statystyki w pojedynku z Sheffield. Kibiców Evertonu ucieszył napewno powrót niezastapionego Andy Johnsona, poniewaz w meczach w których on nie wystepuje o bramki zazwyczaj jest nam trudno. W ataku partnerował mu James Beattie który dostał druga szanse pod rzad aby odzyskac sypatie Moyesa jak i fanów The Toffees. Pierwsza dobra sytuacje meczowa mieli gospodarze kiedy to Hameur Bouzza majac zarówno z prawej jak i z lewej strony dobrze ustawionych zawodników, podjał zła decyzje i zdecydował sie na strzał z daleka na bramke Howarda . Bardzo aktywny w tym meczu Fernandes po swietnym rozegraniu rzutu wolnego strzelał z przed pola karnego wolejem, jednak piłka przeleciała o około metr od prawego słupka bramkarza Watford. Pare chwil potem to Cahill mógł cieszyc sie z bramki ale jego strzał z trudnosciami obronił Lee. Lee wykazał sie takze po główce Andy Johnsona kiedy to dogrywał mu James Beattie. W 23 minucie spotkania stało sie cos czego dawno nie widzielismy w wykonaniu naszych zawodników. Dwie szybkie akcje i prowadzenie 2:0 i to jeszcze na wyjezdzie. Wprawdzie to jest jedynie Watford jednak pokazało to ze jezeli chcemy to potrafimy przeprowadzic bardzo szybkie ataki. Pierwsza akcje zaczał z srodka krytykowany za brak skutecznosci James Beattie, podał on do Artety i zbiegł mu w prawo, Arteta majac do wyboru zagranie do Beattiego lub do Cahilla w lewo podał do tego drugiego, a ten z linii pola karnego strzelił poteznie przez co bramkarz gospodarzy odbił piłke przed siebie. Momentalnie do tej piłki dobiegli Johnson i Fernandes i jednoczesnie ja uderzyli. Przez dłuzszy czas wydawało sie ze strzelcem był Andy jednak gola przyznano Manuelowi, dla którego jest to pierwsze trafienie w Evertonie. Dosłownie pare sekund po tej bramce , Andy Johnson po raz kolejny mógł sie pochwalic swoja szybkoscia i wbiegajac w pole karny był przetrzymywany przez zawodnika Watford. Sedzia nie miał watliwosci jednak gdyby to wydarzyło sie pare miesiecy temu to pewnie karnego nie mielibysmy. Do piłki podszedł sam poszkodowany i zamienił jedenastke na jedenaste trafienie w tym sezonie pobijajac przy tym osiagniecie Jamesa Beattiego z zeszłego sezonu kiedy to strzelił on dla nas 10 bramek. Do końca jeszcze 10 meczy wiec liczymy na to ze Andrzej jeszcze poprawi swój dorobek strzelecki. W pierwszej połowie powinnismy prowadzic co najmniej 4:0. niemal identyczne sytuacje mieli Cahill i Beattie i w sytuacji sam na sam z bramkarzem obydwoje strzelil z całej siły minimalnie nad poprzeczka. W pierwszej sytuacji asystował Beattie a w drugiej wspaniale zachował sie Andy. W drugiej połowie na boisko w zespole gospodarzy wszedł Priskin który to bardzo ozywił gre Szerszeni. Miał co najmniej 3 sytuacje na pokonanie Howarda jednak wszystkie były niecelne. Wielkie uznania dla naszego golkipera poniewaz miał w tym meczu troszke roboty. W jednej sytuacji popisał sie bardzo efektowna parada która mogła nawet zasłuzyc na parade kolejki. Z naszych sytuacji to warta odnotowania był strzał Mikela Artety który minimalnie przeleciał obok lewego słupka bramki. Moyes postawił w dzisiejszym meczu na zupełnie inna taktyke niz w spotkaniu z Spurs chociaz gralismy na wyjezdzie i wprowadził na boisko za bohaterów Johnsona i Fernandesa, Vaughana i Osmana. Andy pomimo tego ze był notorycznie wygwizdywany za kazdym razem kiedy to był przy piłce przez kibiców gospodarzy zagrał swietne spotkanie. Swego czasu kiedy to grał w Crystal Palace był on katem Szerszeni. Wprowadzony Osman strzelił bramke na 3:0 w 92 minucie i moglismy sie po raz trzeci w tym sezonie cieszyc takim wynikiem. W porównaniu do roku poprzedniego jest to wielkie osiagniecie gdzie najbardziej popularnym wynikiem naszych meczy było 1:0. Watford: Lee, Mariappa, DeMerit, Mackay (46' Doyley), Stewart, Smith, Francis, Mahon, Bouazza(78' McNamee), Henderson(46' Priskin), Kabba, Ławka rezerwowych: Loach, Williams, Everton: Howard, Neville, Yobo, Lescott, Naysmith, Arteta, Fernandes (81' Osman), Carsley, Cahill, Johnson (77' Vaughan), Beattie, Ławka rezerwowych: Wright, Hibbert, Anichebe Bramki: Fernandes (23'), Johnson (25'), Osman (92'). zółte kartki: DeMerit (25') Smith (47') - Fernandes (75') Sedzia: Lee Mason. Statystyki: Watford - Dryzyna - Everton 0 - Gole - 3 3 - Strzały celne - 6 8 - Strzały niecelne - 8 0 - Zablokowane strzały - 0 5 - Rzuty rozne - 9 10 - Faule - 17 3 - Spalone - 2 2 - zółte kartki - 1 44% - Posiadanie piłki - 56% Oceny od skysports.com: Watford: Lee 5, Mariappa 5, DeMerit 5, Mackay 5, Stewart 6, Smith 6, Francis 6, Mahon 5, Bouazza 7, Henderson 6, Kabba 6, Priskin 6, Doyley 5, McNamee 5. Everton: Howard 7, Neville 7, Yobo 7, Lescott 8, Naysmith 7, Arteta 8, Fernandes 8, Carsley 6, Cahill 7, Johnson 9, Beattie 6, Vaughan 6, Osman 7. «wstecz |