Imię i Nazwisko: Tim Howard
Narodowość: Amerykanin
Urodzony: 06.03.1979 North Brunswick
Numer na koszulce: 24
Poprzedni klub: Manchester United
W Evertonie od: 09.05.2006

 

Trapiony przez kontuzje Nigel Martyn postanowił skończyć karierę piłkarską. Moyes musiał szybko znalezć dobrego bramkarza, ktory mógłby zastąpić odchodzącego na zasłużoną emeryturę Nigela i kilka dni rozpaczliwych poszukiwań przyniosły dobre efekty. Naszemu menedżerowi udało się sprowadzić do klubu na zasadzie rocznego wypożyczenia Tima Howarda. Jeszcze kilka lat temu amerykański bramkarz był jednym z najlepszych bramkarzy na świecie: już w swoim pierwszym sezonie został wybrany na Najlepszego Bramkarza Roku MLS, a kilka lat pózniej zachwycał cały świat podczas Pucharu Konfederacji w 2003 roku. Po tym turnieju piłkarzem zainteresował się Manchester United, który mimo problemów z pozwoleniem na pracę zatrudnił Howarda. Pierwszy sezon Tima w Anglii był naprawdę wspaniały. Natychmiast przebił się do pierwszego składu, zmuszając Fabiena Bartheza do odejścia na wypożyczenie. Howard stał się pierwszym amerykańskim bramkarzem, który zdobył FA Cup i został wybrany do "Jedenastki Roku" PFA. Niestety w ubiegłym roku na Old Trafford zawitał Edwin van der Sar, który na stałe wygryzł Tima ze składu. Amerykanin by nie siedzieć na ławce rezerwowych szybko przeszedł do Evertonu, gdzie został wypożyczony na jeden sezon. Jednak w lutym 2007 roku, dzięki świetnej postawie między słupkami The Toffees, David Moyes postanowił wykupić Amerykanina z Manchesteru United. Tim podpisał kontrakt na kolejne 4 lata. Do końca sezonu 2006/07 dalej był bramkarzem numer 1 i tak też pozostało na inaugurację sezonu następnego. W międzyczasie Howard wraz z reprezentacją USA wygrał Mistrzostwa Ameryki Północnej, pokonując w finale 2-1 Meksyk. W sezonie 2007/08 Howard był jednym z najlepszych zawodników niejednokrotnie popisując się fantastycznymi paradami. 14 razy zaliczył czyste konto, zbliżając się do rekordu Neville'a Southalla wynoszącego 15 meczów bez straty gola. Tim Howard był jedną z nielicznych postaci, do których nie można było mieć żadnych zastrzeżeń od początku sezonu 2008/09. Jednak bardzo słaba postawa defensywy Evertonu powodowała, że Amerykanin regularnie musiał wyjmować z siatki przynajmniej po dwa gole. Pod koniec roku gra The Toffees była już znacznie lepsza, dzięki czemu również Tim zaczął coraz częściej notować czyste konta.


«wstecz