Everton Football Club to jeden z najlepszych angielskich zespołów, z długą i bogatą historią. Rozgrywki 2011/12 to już sezon numer 113 od momentu założenia ligi w Anglii, a 109 sezon Evertonu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Gdyby przez cały ten okres przyznawano 3 punkty za zwycięstwo i 1 za remis, to przez całą historię ligowych rozgrywek jedynie lokalny rywal, Liverpool, miałby na koncie więcej punktów w utworzonej w ten sposób tabeli.
Jałowe lata 70-te
1973-1981
Nowy menadżer, Billy Bingham, chciał zbudować sukces Evertonu przez wydawanie dużych pieniędzy, co nie powiodło się. The Toffees nie zachwycali na boisku co odzwierciedlały odległe miejsca w tabeli. Tylko w sezonie 1974/75 Everton liczył się w walce o tytuł, by na finiszu stracić nawet miejsce na podium zajmując 4 miejsce z zaledwie 4 punktami straty do mistrza, Derby County. Bingham utrzymał się na posadzie i tak stosunkowo długo, gdyż został zwolniony dopiero w styczniu 1977 roku.
Kolejnym szkoleniowcem The Toffees został Gordon Lee. To on był najbliżej wywalczenia jakiegokolwiek sukcesu w latach 70-tych, dochodząc z Evertonem do pierwszego w historii finału pucharu ligi, w którym czekała Aston Villa. W półfinale The Toffees najpierw pod wodzą Binghama zremisowali na Goodison Park z Boltonem 1-1, a potem już prowadzeni przez nowego szkoleniowca wygrali 1-0 po golu Boba Latchforda na wyjeździe. Pierwszy finałowy mecz był zupełnym rozczarowaniem, zakończył się bezbramkowym remisem, więc potrzebne było powtórzenie spotkania. Po raz kolejny padł jednak remis, tym razem 1-1. Kolejna powtórka miała miejsce na Old Trafford, gdzie podtrzymany został progres strzelecki, ale po remisie 2-2 konieczne było rozegranie dogrywki. W ostatnich jej sekundach gracze Villi strzelili gola na wagę trofeum.

Finaliści pucharu ligi z 1977 roku
Lee poprowadził Everton w tym samym sezonie do półfinału FA Cup. 2 derbowe pojedynki z Liverpoolem pozostawiły wielki niesmak. W pierwszym meczu, zakończonym remisem 2-2, z sobie tylko wiadomych powodów walijski arbiter Clive Thomas nie uznał prawidłowej bramki Bryana Hamiltona w ostatnich minutach. W powtórce The Reds wyszli na prowadzenie po kontrowersyjnym rzucie karnym, w końcówce dobijając rywala jeszcze dwoma golami. Przez kolejne 3 sezony Lee utrzymywał Everton w górze tabeli, ale nie zaszedł wyżej niż miejsce trzecie, a po tak znakomitym zespole z poprzedniej dekady oczekiwano o wiele więcej.
Zawodnicy, o których warto wspomnieć w tym okresie to Mick Lyons, który w 453 występach w niebieskich barwach strzelił 59 bramek, Martin Dobson, Andy King, Roger Kenyon, Dave Clements, John Connolly, Mike Pejic i Bob Latchford. Ten ostatni przybył do Evertonu z Birmingham jako część rozliczenia za sprzedaż Howarda Kendalla. Był on jednym z najbardziej bramkostrzelnych zawodników w Evertonie w tamtym okresie. W sumie strzelił 138 goli, w tym 30 w sezonie 1977/78. Wynik ten został ustanowiony na Goodison Park w wygranym
6-0 meczu z Chelsea, dokładnie 50 lat po podobnym wydarzeniu, gdy na swoją 60 bramkę czekał Dixie Dean.