Everton Football Club to jeden z najlepszych angielskich zespołów, z długą i bogatą historią. Spośród 109 rozegranych do tej pory sezonów od momentu założenia ligi w Anglii, Everton aż 105 spędził w najwyższej klasie rozgrywkowej. Gdyby przez cały ten okres przyznawano 3 punkty za zwycięstwo i 1 za remis, to przez całą historię ligowych rozgrywek jedynie lokalny rywal, Liverpool, miałby na koncie więcej punktów w utworzonej w ten sposób tabeli.
Wybierz okres:
- Początki (1878-1888)
- Okres przed I wojną światową (1888-1915)
- Okres międzywojenny (1915-1939)
- Chude lata po wojnie (1945-1961)
- Powrót na szczyt (1961-1973)
- Jałowe lata 70-te (1973-1981)
- Era Kendalla (1981-1987)
- Od szczytu do dna (1987-1994)
- Era Royle'a (1994-1997)
- Na przełomie tysiącleci (1997-2002)
- Era Moyesa (2002- )
Era MoyesaZaledwie 30 sekund odkąd po raz pierwszy na ławce trenerskiej usiadł David Moyes, The Toffees strzelili gola za sprawą Unswortha. Drugą bramkę dołożył Ferguson i nowy menadżer zaczął swą przygodę z klubem z Goodison Park od zwycięstwa nad Fulham. W sumie wygrał on jeszcze 3 spośród 7 spotkań i uplasował Everton na bezpiecznej, 15. pozycji.
Kolejny sezon szkockiego menadżera wypadł wręcz znakomicie w porównaniu z wynikami z poprzednich lat, gdyż The Toffees zajęli na koniec sezonu 2002/03 7 lokatę. Kibice mogli być nieco rozczarowani, gdyż naprawdę niewiele zabrakło do zakwalifikowania się do Pucharu UEFA, ale z pewnością nie mogli narzekać. W sezonie tym zadebiutował również 16-letni wychowanek klubu, Wayne Ronney, który był również najmłodszym strzelcem gola w Premiership, póki nie podbił również wychowanek The Toffees, James Vaughan.
Przed sezonem 2003/04 zostało zakupionych kilku wartościowych zawodników, np. Joseph Yobo, Nigel Martyn, James McFadden czy Kevin Kilbane. Jednak po naprawdę udanym początku Moyesa i zajęciu 7. miejsca, tym razem sezon zakończył się na pozycji 17. Z pewnością o wiele większe były oczekiwania. Moyes nie stracił jednak swojej posady, a jak pokazał następny sezon, warto było mu zaufać.
W lecie 2004 roku z klubu odeszło 3 bardzo dobrych zawodników, Radziński do Fulham, Unsworth do Portsmouth i co najważniejsze, za ponad 20 milionów funtów Wayne Rooney do Manchesteru United. W ich miejsce przybyli natomiast James Beattie, Marcus Bent i filigranowy pomocnik rodem z Australii Tim Cahill. Ten ostatni, mimo nie najwyższego wzrostu, lecz dzięki swojemu zaangażowaniu i bramkostrzelności stał się ulubieńcem kibiców na Goodison Park.
W głównej mierze dzięki jego 12 trafieniom Everton zajął najwyższe od 18 lat miejsce w Premiership, plasując się na pozycji 4, tuż przed swoim lokalnym rywalem, Liverpoolem. The Toffees po raz pierwszy wywalczyli w ten sposób możliwość zakwalifikowania się do rozgrywek najlepszych zespołów Europy, Ligi Mistrzów.
Przed tymi zmaganiami w klubie zawitało kilka nowych twarzy, Andy van der Meyde, Nuno Valente, Phil Neville, Mikel Arteta, Per Kroldrup i Simon Davies. Niestety nie udało się pokonać hiszpańskiego Villarreal, a przygoda w Pucharem UEFA zakończyła się równie szybko, gdyż po pierwszym, przegranym 5-1 meczu z Dinamem Bukareszt, niemal przesądzony był los tej rywalizacji.
Niestety zły początek sezonu został kontynuowany w lidze, w której przez długi czas The Toffees okupywali ostatnie miejsce, spośród 8 pierwszych spotkań wywalczając jedynie 3 punkty. Sytuacja zmieniła się jednak po Nowym Roku, gdy Everton przegrał tylko jedno z 11 spotkań i w marcu awansował na 9 pozycję zachowując teoretyczne szanse nawet na europejskie puchary. Jednak później The Toffees udało się wygrać tylko 1 spotkanie, przez co na koniec zajęli 11 miejsce. W ostatnim meczu sezonu, z West Bromwich Albion, swój ostatni występ w niebieskiej koszulce zaliczył Duncan Ferguson.
Przed sezonem 2006/07 Everton pobił swój rekord jeśli chodzi o transfery, kupując za 8,6 miliona funtów z Crystal Palace Andy'ego Johnsona. Prócz niego na Goodison Park kupieni zostali Joleon Lescott i Tim Howard, odeszli natomiast Nigel Martyn, koniec kariery, i Kevin Kilbane. Sezon ten był dla The Toffees jak najbardziej udany, zajęte na koniec 6 miejsce pozwoliło na wzięcie udziału w rozgrywkach Pucharu UEFA. Szczególną datą z tego sezonu jest 9 września 2006 roku, kiedy to na Goodison Park po dwóch golach Jonhsona i jednym Cahilla, Everton 3-0 rozbił Liverpool.

Andy Johnson celebruje trzeciego gola w Derby Merseyside
Przed kolejnym sezonem David Moyes znów wydał sporo pieniędzy na transfery, bijąc rekord sprzed roku sprowadzając za 11,25 miliona funtów z Middlesbrough nigeryjskiego napastnika, Aiyegbeni Yakubu. Oprócz niego kupiono też Phila Jagielka, Lukasa Jutkiewicza, Leightona Bainesa, Stefana Wesselsa, a na roczne wypożyczenia zakontraktowano Stvena Pienaara z Borussii Dortmund i Thomasa Gravesena z Celticu, który 2 lata wcześniej opuścił Goodison Park Przenosząc się do Realu Madryt. Pożegnano się natomiast z Naysmithem, Beattie'm i Wrightem, wcześniej odeszli też Weir i Davies.
Sezon 2007/08 był jednym z najlepszych w wykonaniu The Toffees w przeciągu ostatnich lat. Po przeciętnym początku zawodnicy Evertonu zanotowali serię 13 spotkań bez porażki, a w roku 2008 w lidze zostali pokonani dopiero w połowie marca. The Toffees po pewnych problemach z Metalistem Charków w pierwszej rundzie Pucharu UEFA fazę grupową przeszli z kompletem zwycięstw, a w kolejnej rundzie 8-1 w dwumeczu pokonali SK Brann. Fatalnie było natomiast po pierwszym meczu z włoską Fiorentiną, po którym można było być zadowolonym z nie przegrania wyżej niż 2-0. Rewanż przyniósł całkowitą zmianę ról. Everton rozegrał bodaj najlepsze spotkanie sezonu i mimo miażdżącej przewagi wygrał tylko 2-0. W serii rzutów karnych lepsi byli Włosi, jednak obiektywnie trzeba przyznać, że kibice na pewno mogli mogli być zadowoleni ze swoich pupili. Potwierdza to również fantastyczna atmosfera na tym meczu, jakiej na Goodison Park dawno nie było. Końcówka sezonu była nerwowa, jednak rywale sami tracili punkty i ostatecznie The Toffees zakończyli rozgrywki ligowe na 5 miejscu, choć przez pewien czas znajdowali się nad lokalnym rywalem.

The Toffees po przegranej serii rzutów karnych z Fiorentiną