|
Myśl taktyczna Davida Moyesa
Sobotnie derby Liverpoolu zapowiadaly sie niezwykle emocjonujaco. Zespól Rafaela Beniteza palal zadza rewanzu za kleske odniesiona w poprzedniej rundzie obecnego sezonu 0:3. Everton chcial wywiezc z Anfield Road jak najlepszy rezultat i udowodnic, ze nie jest wcale gorszy od bardziej utytulowanego rywala. W pelni sie to udalo, wynik 0:0 doprowadzil gospodarzy do furii, natomiast menedzer The Toffees David Moyes wyrazil swoje zadowolenie z wyniku meczu. Jego podopieczni okazali sie lepsi w miescie w tym sezonie.
Szkocki szkoleniowiec rozpoczal prace z klubem z Goodison Park w marcu 2002 roku. Wczesniej byl pilkarzem min. Celticu Glasgow, Dunfermline Athletic i Preston North End. Zbudowal silny zespól, który jest w stanie walczyc o zwyciestwo z kazdym w Premiership. Moyes dysponuje bardzo wyrównanym skladem, w którym wlasciwie nie ma jakichs wielkich gwiazd. Najbardziej znanymi zawodnikami sa tu: Phil Neville, Tim Cahill, Joseph Yobo i Andy Johnson. Polskim kibicom szczególnie ostatnie nazwisko powinno byc znane, gdyz w ostatnich dwóch latach pojawialy sie plotki na temat wystepów Anglika w reprezentacji Polski.
Preferowanym ustawieniem jest tutaj 4-1-4-1, czyli gra z wykorzystaniem wysunietego napastnika (A. Johnson). Podczas meczu derbowego z Liverpoolem kierowane byly w jego kierunku praktycznie wszystkie pilki. Jednak byla to sytuacja wyjatkowa, gdyz zazwyczaj bardzo aktywni w akcjach ofensywnych sa równiez Osman, Arteta i Cahill.
Czwórka obrońców, sposród których tylko Hibbert od czasu do czasu wlacza sie do akcji ofensywnych. Lescott na lewej stronie to nominalny srodkowy defensor, jednak wobec kontuzji i slabszej formy podstawowych graczy na tej pozycji (G. Naysmith, N. Valente) musial zmienic preferowane ustawienie. Doswiadczony Stubbs i niezwykle sprawny Yobo to dwójka stoperów znakomicie sie uzupelniajacych, swietnie wykorzystujacych swoje warunki fizyczne podczas stalych fragmentów gry. W akcjach obronnych asekuruje ich najczesciej Lee Carsley, którego zadaniem jest rozbijanie akcji rywali w srodku pola.
Linia pomocy zlozona jest z pilkarzy, z których kazdy gra inaczej. I jest to klucz do dobrej postawy Evertonu w ostatnich latach. W srodku Moyes najczesciej desygnuje do walki Australijczyka Tima Cahilla i Phila Nevilla (ew. Carsleya). Pierwszy z nich uczestniczy praktycznie w kazdej akcji ofensywnej, grajac swietnie glowa wlasnie w ten sposób wykańcza wiele akcji. Bardzo agresywny w obronie, w ataku jest raczej typem egzekutora. Kreowaniem gry zajmuje sie raczej Arteta i Osman. Neville z kolei to zawodnik bardzo wszechstronny. Boczny obrońca, lub defensywny pomocnik juz z czasów wystepów w Manchesterze United znany byl ze swietnego ustawiania sie i umiejetnosci czystego odbioru pilki. Jego gra zdominowana jest przez zadania defensywne, dlatego rzadko wlacza sie do akcji zaczepnych. Skrzydlami nie odgrywaja tutaj tak wielkiej roli, jak w innych zespolach Premiership. Boczni pomocnicy (bo trudno nazwac ich skrzydlowymi) czesto schodza do srodka wspomagajac samotnego Johnsona. Byc moze byloby inaczej, gdyby kariera Andyego van der Meyde nie zostala naznaczona tak wielka liczba kontuzji. swietnie wyszkolony technicznie Holender zdrowy mialby szanse stac sie podstawowym zawodnikiem The Toffees, jednak liczne urazy zahamowaly rozwój tego zdolnego pilkarza. Dlatego z lewej strony pomocy czesto wystawiany jest Leon Osman. Gracz, który nie dysponuje ani wyjatkowymi warunkami fizycznymi, ani nadzwyczajna szybkoscia zbiera wiele cieplych slów za swoja gre dzieki swietnemu przegladowi pola i bardzo inteligentnemu wspomaganiu napastnika. Bardzo czesto znajduje sie tuz za nim obsluzajac go dokladnymi, prostopadlymi pilkami, lub samemu wykańczajac akcje. Arteta z kolei to typ swietnego dryblera, zapuszczajacego sie z pilka badz skrzydlem, badz tez srodkiem pola, skutecznie egzekwujacego stale fragmenty gry. Podczas gry obronnej Cahill i Neville cofaja sie, aby wspomagac Carsleya w rozbijaniu akcji rywala, Osman i Arteta bronia nieco wyzej, czekajac na okazje do kontry. Na szpicy ataku swoja szybkoscia dreczy rywala najdrozszy nabytek w historii Evertonu, czyli Andy Johnson. Kupiony za 8,6 mln. funtów z Crystal Palace niedoszly reprezentant Polski caly czas absorbuje obrone przeciwnika czekajac na moment, w którym wyjdzie na czysta pozycje i znajdzie sie sam na sam z bramkarzem. Jest to zawodnik, który ma dar znajdowania sie zawsze tam, gdzie moze stworzyc sie sytuacja do strzelenia gola. W pierwszym meczu o prymat w hrabstwie Merseyside angielski napastnik strzelil dwie bramki wykorzystujac nieporadnosc obrony i bramkarza The Reds.
Biorac pod uwage potencjal zawodników i umiejetnosci menedzera trzeba stwierdzic, ze jest to druzyna z przyszloscia. Otarli sie juz o Lige Mistrzów, w obecnym sezonie za cel stawiaja sobie awans do Pucharu UEFA. Nie jest to niemozliwe, ale na pewno trudne majac na uwadze sile angielskiej Premiership. Kibice The Toffees wierza jednak w swój ukochany klub, chca, zeby odnosil coraz wieksze sukcesy zgodnie z powtarzana przez nich lacińska sentencja: Nil satis nisi optimum.

by Pingwin 66 dnia 09 luty 2007 16:24 tactics.pl
«wstecz |